Obudziłam się bardzo późno. Gabe'a już nie było, ponieważ bardzo wcześnie zaczynał pracę. Miał przyjść po pracy. Zjadłam śniadanie i połknęłam tabletki. Poszłam do góry i załączyłam laptopa. Od razu załączyłam skype. Dostępny był Niall, Harry i Beata. Szybko zadzwoniłam do Beaty, żeby dowiedzieć się co u niej i Darcy.
- Hej.- zaczęłam.
- Cześć, jak się czujesz?
- Trochę boli mnie głowa, ale poza tym jest w porządku.
- Odpoczywaj i wracaj szybko.
- Dajesz sobie jakoś radę z Darcy ?
- Jest bardzo grzeczna. Nie może się doczekać kiedy wrócisz, tak jak my wszyscy. Louis i ja idziemy dzisiaj z nią do wesołego miasteczka, po wszystkich próbach chłopców.
- Przepraszam że zrzuciłam na was ten obowiązek.
- Nawet nie przepraszaj, zadzwoń szybko do Nialla bo przez cały czas chodzi i myśli czy nic ci się nie stało.Ale najgorzej i tak było jak przylecieli. Przyjechał do domu. My wszyscy zabraliśmy się przed drzwiami i czekaliśmy. Kiedy weszli tylko on i Darcy byliśmy zdziwieni. Niall kazał nam usiąść i powiedział wszystko co się stało. Wszyscy byli zszokowania. Harry i Niall byli jeszcze bardziej zdenerwowani niż my wszyscy. Harry później poprosił mnie żebym z nim poszła. Powiedział że nie daje już rady i jeśli będzie tylko taka możliwość to on od razu do ciebie jedzie.
- Nie wierze że to powiedział Harry.
- Przecież nie miała bym po co kłamać. On cię dalej kocha i nie chce stracić a Carolin była tylko jego błędem, który popełnił kiedy sam był załamany tym ze prawie straciłaś praz NIEGO życie. Ona się przyplątała i zaczęła go wielce pocieszać. Ale mówił mi że on udawał tylko żeby wzbudzić w tobie zazdrość. Nigdy nawet nie spali ani nie siedzieli razem w jednym pokoju. Kiedy powiedziałaś mu o rozwodzie dopiero wtedy zrozumiał jaki błąd popełnił. Proszę cię pogadaj też z nim. Jak wyjechałaś był bardzo smutny, wychodził ze swojego pokoju tylko wtedy kiedy naprawdę musiał zrobić coś ważnego.Od razu kiedy tylko wyleciałaś wyrzucił Carolin z domu. Martwiłam się o niego więc z nim starałam się cały czas rozmawiać. Tylko mi i Louisowi udało się z nim porozmawiać. Wszystko co ci powiedziałam wiem prosto od niego. Uwierz wiem że cię zranił bo byłam przy tym i przez to masz dowód że nie kłamię. Nie mam po co cię okłamywać. Chcę wam tylko pomóc, żebyście się pogodzili żeby nie stało się coś gorszego.
- Ok wierzę ci. Najpierw zadzwonię do Nialla, a później może do Harrego. Może niczego nie obiecuję. A co u małej?
- Ok. Czekaj zaraz ją zawołam.
Beata na chwilkę odeszła od laptopa. Kiedy wróciła, była z nią Darcy.
- Hej kochanie.- zaczęłam prawie płakać, kiedy ją zobaczyłam i nie mogłam przytulić.
- Cześć mamusiu kiedy przyjeżdżasz ?
- Nie wiem, ale na pewno już niedługo.
- Dzisiaj wcześnie rano pojechał już wujek Niall. Mówił ze później wróci, dlatego czekam na niego i wujka Louisa bo idziemy dzisiaj do wesołego miasteczka, a i ciocia Beata też idzie. A tatuś powiedział że zadzwoni do ciebie bo chce mnie zabrać na kilka dni ze sobą w trasę.
- Dobrze to ja porozmawiam z tatą i zobaczymy. Ok?
- Dobrze.
Pożegnałam się z nimi i rozłączyłam się. Zadzwoniłam do Nialla, pogadaliśmy chwile. Cały czas mówił jak się martwi i żebym brała leki i że za niedługo przyjedzie. Uspokoiłam go. Kiedy skończyliśmy rozmowę zaczęłam zastanawiać się czy zadzwonić do Harrego. Zdecydowałam, muszę być odważna. Nacisnęłam przycisk i czekałam aż nas połączy.
- Halo? - zaczęłam.
sobota, 15 marca 2014
czwartek, 13 marca 2014
Uwaga.
Przepraszam ale dzisiaj nie wstawię rozdziału ponieważ nie dam rady. Odwdzięczę się tym że w sobotę wstawię jeden rozdział oraz w niedzielę wstawię jeden rozdział, także nadrobimy. Mam nadzieję że się bardzo nie zdenerwujecie. Bardzo przepraszam Natusia Styles
piątek, 7 marca 2014
Rozdział 113
Rano wstałam około 8:00. Gabe miał dzisiaj wolne i został w domu, kiedy ja pojechałam z nimi na lotnisko. Mieli wylatywać o 9:00. Zjedliśmy jeszcze śniadanie i pojechaliśmy. Była 9: 55 kiedy byliśmy na lotnisku. Czekaliśmy aż ktoś ich zawoła. Kiedy stewardesa podeszła do nas żeby powiedzieć że muszą już lecieć, było mi bardzo smutno. Nadszedł czas pożegnania, nigdy nie chciałam do tego dopuścić.
- Trzymajcie się kochani. Darcy nie rozrabiaj i słuchać cioci.
- Dobrze.
- Niallku powodzenia na koncertach. Kocham cię. Pozdrów tam wszystkich.
- Dobrze.
Przytuliłam ich obu. Od razu łzy napłynęły mi do oczu. Niall wziął Darcy na ręce i zaczął iść w stronę wejścia na pokład. Zaczęłam bardziej płakać. Machałam im. Darcy nagle zaczęła płakać i wyciągać rączki w moją stronę, kiedy zeskoczyła z rąk Nialla podbiegła do mnie. Przytuliłam ją mocno.
- Musisz już iść. Za niedługo się zobaczymy.
- Ale ja nie chcę lecieć. Chce zostać z tobą.
- Nie możesz. Biegnij do wujka szybko.
Puściłam ją. Przez chwilkę się zawahała ale później pobiegła do Nialla, który też płakał. Weszli i drzwi za nimi się zamknęły. Pojechałam do domu. Przez całą drogę płakałam. Wchodząc do domu nie miałam ochoty na nic. Gabe siedział na sofie w salonie i czekał na mnie.
- Pojechali.- powiedziałam ze łzami w oczach.
- Będzie dobrze.
Usiadłam obok niego i przytuliłam go. Przez chwilę nie odzywaliśmy się do siebie. Później Gabe opowiedział mi coś o sobie a ja jemu. Zjedliśmy kolacje i tak minął pierwszy dzień bez Nialla i Darcy.
------------------------------------
Bardzo przepraszam że tak późno, ale dopiero teraz udało znaleźć mi się chwilkę czasu. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Jest mi bardzo miło kiedy widzę nawet jeden, ale to już i tak coś. Za niedługo zaczynam pisać drugiego bloga ,, This In Not Enough'' bardzo serdecznie zapraszam. Na razie jeszcze nic nie ma, ponieważ czekam aż nasza ukochana Tomlinsonowa znajdzie chwilkę czasu na pomoc mi przy stworzeniu szablonu. Jeśli macie jakieś pytania lub chcecie coś wiedzieć to piszczcie w komentarzach, na gadu gadu, facebooku i twiterze.
Pozdrawiam
Natusia Styles
- Trzymajcie się kochani. Darcy nie rozrabiaj i słuchać cioci.
- Dobrze.
- Niallku powodzenia na koncertach. Kocham cię. Pozdrów tam wszystkich.
- Dobrze.
Przytuliłam ich obu. Od razu łzy napłynęły mi do oczu. Niall wziął Darcy na ręce i zaczął iść w stronę wejścia na pokład. Zaczęłam bardziej płakać. Machałam im. Darcy nagle zaczęła płakać i wyciągać rączki w moją stronę, kiedy zeskoczyła z rąk Nialla podbiegła do mnie. Przytuliłam ją mocno.
- Musisz już iść. Za niedługo się zobaczymy.
- Ale ja nie chcę lecieć. Chce zostać z tobą.
- Nie możesz. Biegnij do wujka szybko.
Puściłam ją. Przez chwilkę się zawahała ale później pobiegła do Nialla, który też płakał. Weszli i drzwi za nimi się zamknęły. Pojechałam do domu. Przez całą drogę płakałam. Wchodząc do domu nie miałam ochoty na nic. Gabe siedział na sofie w salonie i czekał na mnie.
- Pojechali.- powiedziałam ze łzami w oczach.
- Będzie dobrze.
Usiadłam obok niego i przytuliłam go. Przez chwilę nie odzywaliśmy się do siebie. Później Gabe opowiedział mi coś o sobie a ja jemu. Zjedliśmy kolacje i tak minął pierwszy dzień bez Nialla i Darcy.
------------------------------------
Bardzo przepraszam że tak późno, ale dopiero teraz udało znaleźć mi się chwilkę czasu. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Jest mi bardzo miło kiedy widzę nawet jeden, ale to już i tak coś. Za niedługo zaczynam pisać drugiego bloga ,, This In Not Enough'' bardzo serdecznie zapraszam. Na razie jeszcze nic nie ma, ponieważ czekam aż nasza ukochana Tomlinsonowa znajdzie chwilkę czasu na pomoc mi przy stworzeniu szablonu. Jeśli macie jakieś pytania lub chcecie coś wiedzieć to piszczcie w komentarzach, na gadu gadu, facebooku i twiterze.
Pozdrawiam
Natusia Styles
czwartek, 27 lutego 2014
Rozdział 112
Po wyjściu z gabinetu lekarza postanowiliśmy pojechać po lekarstwa. Ale najpierw pojechaliśmy odwieść Darcy do domu. Miał się nią przez tą krótką chwilkę zająć Gabe. Oczywiście wcześniej zadzwoniłam do niego i wszystko mu opowiedziałam, od razu bez wahania się zgodził. Niall nie był zbyt zadowolony na pomysł zostawienia Darcy z nim, ale to ja byłam jej matką i byłam pewna że nic jej się nie stanie. W drodze do apteki zaczęliśmy rozmawiać:
- Natalia i co teraz zrobimy?
- Nie wiem. Wy musicie lecieć, a ja zostanę.
- Nigdy w życiu, zostajemy z tobą.
- Nie możesz. Weźmiesz Darcy i polecicie z powrotem. Zapytam Beaty czy zajmie się nią do czasu aż nie przylecę.
- A ty?
- Będę miała laptopa. Możemy rozmawiać przez skypa.
- Ale to nie to samo.
- Lepsze to niż w ogóle.
- Ja za niedługo i tak tu przylecę, bo mamy tu dwa koncerty. Pierwsze cztery mamy w Londynie, ale później w Paryżu.
- No to widzisz zobaczymy się.
Dojechaliśmy do apteki, kupiliśmy leki i pojechaliśmy do domu. Po przyjeździe, poprosiłam Gabe żeby u nas został. Po długich namowach zgodził się. Niall poszedł się pakować. Poprosiłam Gabe żeby z nim porozmawiał. Ja poszłam pomóc Darcy się pakować.
- Cześć kochanie. Musimy się pakować, jutro polecisz z wujkiem Niallem do domku.
- A ty lecisz z nami?
- Nie. ja muszę zostać. Ale nie martw się zajmą się tam tobą ciocia Beatka i Patrycja oraz Ewelina.
- Ale ja nie chce cioci ja chce ciebie.
- Ale kochanie ja szybko przylecę.
- Dobrze, ale obiecujesz?
- Tak.
Przytuliłam ją mocno i zaczęłyśmy ją pakować. Kiedy skończyłam zeszłam na dół i zrobiłam wszystkim obiad. Zjedliśmy, wzięłam tabletki i poszłam posiedzieć na kanapie. Później pokazałam Gaebowi jego pokój. Poszłam do mojego i Nialla pokoju. On już spał, położyłam się obok niego. Spojrzałam na jego twarz i zaczęłam płakać.
- Co się dzieje Natalko?- zapytał przytulając mnie.
Patrząc w jego błękitne oczy czułam się bardzo bezpiecznie. Myśl że może się to wszystko skończyć była najgorszą myślą, jaka mogła mi przyjść do głowy.
- Nic... tylko, co będzie dalej jeśli nie przeżyję?
- Nawet tak nie mów. To się nigdy nie stanie.
- Ale słyszałeś lekarza. Sam mówił że to bardzo ciężka choroba.
- Mówił też że niektórzy żyją i o tym myśl.
- Miejmy taką nadzieję.
Przytuliłam go i zasnęłam.
- Natalia i co teraz zrobimy?
- Nie wiem. Wy musicie lecieć, a ja zostanę.
- Nigdy w życiu, zostajemy z tobą.
- Nie możesz. Weźmiesz Darcy i polecicie z powrotem. Zapytam Beaty czy zajmie się nią do czasu aż nie przylecę.
- A ty?
- Będę miała laptopa. Możemy rozmawiać przez skypa.
- Ale to nie to samo.
- Lepsze to niż w ogóle.
- Ja za niedługo i tak tu przylecę, bo mamy tu dwa koncerty. Pierwsze cztery mamy w Londynie, ale później w Paryżu.
- No to widzisz zobaczymy się.
Dojechaliśmy do apteki, kupiliśmy leki i pojechaliśmy do domu. Po przyjeździe, poprosiłam Gabe żeby u nas został. Po długich namowach zgodził się. Niall poszedł się pakować. Poprosiłam Gabe żeby z nim porozmawiał. Ja poszłam pomóc Darcy się pakować.
- Cześć kochanie. Musimy się pakować, jutro polecisz z wujkiem Niallem do domku.
- A ty lecisz z nami?
- Nie. ja muszę zostać. Ale nie martw się zajmą się tam tobą ciocia Beatka i Patrycja oraz Ewelina.
- Ale ja nie chce cioci ja chce ciebie.
- Ale kochanie ja szybko przylecę.
- Dobrze, ale obiecujesz?
- Tak.
Przytuliłam ją mocno i zaczęłyśmy ją pakować. Kiedy skończyłam zeszłam na dół i zrobiłam wszystkim obiad. Zjedliśmy, wzięłam tabletki i poszłam posiedzieć na kanapie. Później pokazałam Gaebowi jego pokój. Poszłam do mojego i Nialla pokoju. On już spał, położyłam się obok niego. Spojrzałam na jego twarz i zaczęłam płakać.
- Co się dzieje Natalko?- zapytał przytulając mnie.
Patrząc w jego błękitne oczy czułam się bardzo bezpiecznie. Myśl że może się to wszystko skończyć była najgorszą myślą, jaka mogła mi przyjść do głowy.
- Nic... tylko, co będzie dalej jeśli nie przeżyję?
- Nawet tak nie mów. To się nigdy nie stanie.
- Ale słyszałeś lekarza. Sam mówił że to bardzo ciężka choroba.
- Mówił też że niektórzy żyją i o tym myśl.
- Miejmy taką nadzieję.
Przytuliłam go i zasnęłam.
czwartek, 20 lutego 2014
Rozdział 111
-Kto to?
-Liam.
- O co chodzi?
-----------------------------
- Po jutrze musimy już wracać do Londynu.
- Dlaczego?
- Ponieważ, niby mamy jakieś ważne próby i muszę być.
- Ok. Spokojnie rozumiem.
Siedzieliśmy prze chwilę nie odzywając się do siebie.
- Idziemy do basenu?- zapytał po chwili Niall.
- No pewnie, czytasz w moich myślach.
Przebraliśmy się w stroje kąpielowe i poszliśmy popływać. Było na prawdę świetnie. Przez godzinę pływaliśmy potem posiedzieliśmy chwilę na ręcznikach w słońcu, a potem kiedy już słońce zaszło za chmury ubraliśmy się i siedzieliśmy razem patrząc na gwiazdy. Nie chcę stracić tej pięknej chwili. Podczas oglądania mówiliśmy sobie wszystko, co od dawna chcieliśmy sobie powiedzieć. Nie wiem jak Darcy to zrobiła ale przespała całą tą resztę dnia i jeszcze całą noc. Zjedliśmy kolacje i poszliśmy się umyć i przebrać. Położyliśmy się spać. Obudziłam się w środku nocy, ponieważ zrobiło mi się nie dobrze. Szybko pobiegłam do łazienki. Przypomniały mi się słowa Gaba dzisiaj rano. Zaczęłam się bać bo nie wiedziałam co dokładnie mi się dzieje. Wyszłam z łazienki i wpadłam na Nialla:
- Natalko, co się dzieje?
- Nie wiem. Kręci mi się w głowie i jest mi nie dobrze.
- Chodź się połóż, jutro pojedziemy do lekarza.
- Dobrze.
Kiedy się położyłam wcale nie było mi lepiej. Nial położył się obok i przytulił mnie mocno. Zasnęłam ale przez cały czas bardzo bolała mnie głowa. Rano wstałam bardzo późno. Powoli wstałam i poszłam się ubrać. Znowu zaczęłam myślę o przepowiedni. Zaczęłam się bać. Zeszłam na dół, Niall i Darcy byli już gotowi. Wyszliśmy i pojechaliśmy do lekarza. Lekarz zrobił mi kilka badań i czekaliśmy tylko na wyniki. Po kilku minutach kazał nam wejść. Usiedliśmy na krzesłach i słuchaliśmy go:
- Mam dla pani bardzo przykrą wiadomość.
- Jaką ?
- Zachorowała pani na ciężką chorobę, z której żywo wychodzi tylko bardzo mało osób. Uda nam się utrzymać panią przy życiu ale nie obiecuję że pani przeżyje.
Spojrzałam na Nialla, który siedział smutny z opuszczoną głową. Mi łzy napłynęły do oczu i zaczęłam słuchać go dalej.
- Przepiszę pani tabletki, musi je pani łykać zgodnie z receptą. Nie może pani nigdzie wychodzić.
- Ale ja po jutrze wylatuję do domu.
- Bardzo mi przykro, jeśli chce pani przeżyć, to trzeba zostać w domu.
I CO TERAZ ?
-Liam.
- O co chodzi?
-----------------------------
- Po jutrze musimy już wracać do Londynu.
- Dlaczego?
- Ponieważ, niby mamy jakieś ważne próby i muszę być.
- Ok. Spokojnie rozumiem.
Siedzieliśmy prze chwilę nie odzywając się do siebie.
- Idziemy do basenu?- zapytał po chwili Niall.
- No pewnie, czytasz w moich myślach.
Przebraliśmy się w stroje kąpielowe i poszliśmy popływać. Było na prawdę świetnie. Przez godzinę pływaliśmy potem posiedzieliśmy chwilę na ręcznikach w słońcu, a potem kiedy już słońce zaszło za chmury ubraliśmy się i siedzieliśmy razem patrząc na gwiazdy. Nie chcę stracić tej pięknej chwili. Podczas oglądania mówiliśmy sobie wszystko, co od dawna chcieliśmy sobie powiedzieć. Nie wiem jak Darcy to zrobiła ale przespała całą tą resztę dnia i jeszcze całą noc. Zjedliśmy kolacje i poszliśmy się umyć i przebrać. Położyliśmy się spać. Obudziłam się w środku nocy, ponieważ zrobiło mi się nie dobrze. Szybko pobiegłam do łazienki. Przypomniały mi się słowa Gaba dzisiaj rano. Zaczęłam się bać bo nie wiedziałam co dokładnie mi się dzieje. Wyszłam z łazienki i wpadłam na Nialla:
- Natalko, co się dzieje?
- Nie wiem. Kręci mi się w głowie i jest mi nie dobrze.
- Chodź się połóż, jutro pojedziemy do lekarza.
- Dobrze.
Kiedy się położyłam wcale nie było mi lepiej. Nial położył się obok i przytulił mnie mocno. Zasnęłam ale przez cały czas bardzo bolała mnie głowa. Rano wstałam bardzo późno. Powoli wstałam i poszłam się ubrać. Znowu zaczęłam myślę o przepowiedni. Zaczęłam się bać. Zeszłam na dół, Niall i Darcy byli już gotowi. Wyszliśmy i pojechaliśmy do lekarza. Lekarz zrobił mi kilka badań i czekaliśmy tylko na wyniki. Po kilku minutach kazał nam wejść. Usiedliśmy na krzesłach i słuchaliśmy go:
- Mam dla pani bardzo przykrą wiadomość.
- Jaką ?
- Zachorowała pani na ciężką chorobę, z której żywo wychodzi tylko bardzo mało osób. Uda nam się utrzymać panią przy życiu ale nie obiecuję że pani przeżyje.
Spojrzałam na Nialla, który siedział smutny z opuszczoną głową. Mi łzy napłynęły do oczu i zaczęłam słuchać go dalej.
- Przepiszę pani tabletki, musi je pani łykać zgodnie z receptą. Nie może pani nigdzie wychodzić.
- Ale ja po jutrze wylatuję do domu.
- Bardzo mi przykro, jeśli chce pani przeżyć, to trzeba zostać w domu.
I CO TERAZ ?
niedziela, 16 lutego 2014
Kolejny filmik!
Cześć moje misie pysie, mam dla was nowy filmik. Został on stworzony z nudów. Występuję w nim z Agatą z bloga Witam w chaosie. Film ten nie jest zbyt mądry ale polecam go obejrzeć. Cały. Ja przyznam się szczerze kiedy oglądałam to później popłakałam się z własnej siebie. Wyszłam na tym filmiku szkaradnie. Dobra koniec gadanie teraz oglądajcie i piszcie opinie w komentarzach i jeśli macie jakiś pomysł co możemy jeszcze zrobić to piszcie. Filmik będzie także u Agaty. Dobra no to zaczynamy.
PS: Dziękuję bardzo naszym kolegom i koleżance za wystąpienie w filmiku ;)
PS: Dziękuję bardzo naszym kolegom i koleżance za wystąpienie w filmiku ;)
czwartek, 13 lutego 2014
Rozdział 110
Rano wstaliśmy wcześnie, żeby dokładnie się przygotować. Jechaliśmy samochodem wynajętym przez Nialla. Nie wiedziałyśmy gdzie nas wiezie, ale na pewno było to coś fajnego. Usłyszałam szum fal i kiedy wyszłam zobaczyłam morze. Było bardzo ciepło, słońce raziło nas po oczach. Szliśmy po piasku żeby znaleźć jakieś miejsce. Rozłożyliśmy koc w miejscu na uboczu całej plaży, gdzie chodziło niewiele osób. Niall i Darcy od razu pobiegli do wody, ja nasmarowałam się kremem z filtrem i położyłam się na ręczniku żeby się opalić. Po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Wyciąg łam go z torby i spojrzałam, wyświetlił mi się nieznajomy numer:
- Halo.- powiedziałam niepewnie.
- Hej, to ja Gabe.
- Cześć. Co tam?
- U mnie dobrze, ale widziałem że u ciebie nie.
- Co? Jak? Przecież ja czuję się świetnie. Co widziałeś?
- Nic szczególnego, dokładnie nie wiem dlaczego ale nie wyglądałaś najlepiej. Prawie zemdlałaś w pokoju, oraz wymiotowałaś w łazience.
- Przecież nic mi nie jest. Dlaczego?
- Nie wiem ale moja rada dla ciebie UWAŻAJ.- te słowa dudniły mi cały czas w głowie.
- Dziękuję za informacje.
- Nie ma za co. Uważaj na siebie proszę.
- Dobrze. Pa
Rozłączyłam się. Siedziałam na kocu i myślałam. Dlaczego? Przecież nic mi nie jest. Kiedy tylko spojrzałam w stronę Nialla i Darcy od razu wszystko wyleciało mi z głowy. Pobiegłam do nich i zaczęłam się z nimi chlapać. Lecz radość nie trwała długo, bo fanki już zauważyły Nialla. Zebraliśmy się szybko i pojechaliśmy do domu. Usiedliśmy i zaczęliśmy myśleć co by teraz porobić. Zauważyłam że Darcy poszła na górę. Kiedy weszliśmy do pokoju zobaczyliśmy ją śpiącą. Przykryłam ja kołderką i wyszliśmy. Usiedliśmy na kanapie. Obróciłam się do Nialla:
- Co teraz będziemy robić?- zapytałam.
- Nie wiem. Albo?
- Co?
Przyciągnął mnie do siebie i zaczął delikatnie całować w szyję. Obrócił mnie i położył na kanapie. Zaczęłam go całować. Kiedy ściągnął koszulkę zobaczyłam nie wielką ranę na jego torsie.
- Co to jest? Czy to ja ci to zrobiłam?
- Nic, wielkiego.
- Nie, naprawdę, przepraszam, nie wiedziałam.
- Przestań, nie masz za co przepraszać.
Znowu zaczął mnie całować. Kiedy już było blisko tego żeby na prawdę zaczęło się coś dziać, Niallowi zadzwonił telefon:
- Co do cholery.- wstał i odebrał go.
Usiadłam na łóżku i starałam się usłyszeć o czym rozmawiają.
- Co? Nigdy w życiu. Nie ma mowy. Dobra. Do zobaczenia. - odłożył telefon, nie miał zadowolonej miny.
- Kto to?
- Liam.
- O co chodzi?
- Halo.- powiedziałam niepewnie.
- Hej, to ja Gabe.
- Cześć. Co tam?
- U mnie dobrze, ale widziałem że u ciebie nie.
- Co? Jak? Przecież ja czuję się świetnie. Co widziałeś?
- Nic szczególnego, dokładnie nie wiem dlaczego ale nie wyglądałaś najlepiej. Prawie zemdlałaś w pokoju, oraz wymiotowałaś w łazience.
- Przecież nic mi nie jest. Dlaczego?
- Nie wiem ale moja rada dla ciebie UWAŻAJ.- te słowa dudniły mi cały czas w głowie.
- Dziękuję za informacje.
- Nie ma za co. Uważaj na siebie proszę.
- Dobrze. Pa
Rozłączyłam się. Siedziałam na kocu i myślałam. Dlaczego? Przecież nic mi nie jest. Kiedy tylko spojrzałam w stronę Nialla i Darcy od razu wszystko wyleciało mi z głowy. Pobiegłam do nich i zaczęłam się z nimi chlapać. Lecz radość nie trwała długo, bo fanki już zauważyły Nialla. Zebraliśmy się szybko i pojechaliśmy do domu. Usiedliśmy i zaczęliśmy myśleć co by teraz porobić. Zauważyłam że Darcy poszła na górę. Kiedy weszliśmy do pokoju zobaczyliśmy ją śpiącą. Przykryłam ja kołderką i wyszliśmy. Usiedliśmy na kanapie. Obróciłam się do Nialla:
- Co teraz będziemy robić?- zapytałam.
- Nie wiem. Albo?
- Co?
Przyciągnął mnie do siebie i zaczął delikatnie całować w szyję. Obrócił mnie i położył na kanapie. Zaczęłam go całować. Kiedy ściągnął koszulkę zobaczyłam nie wielką ranę na jego torsie.
- Co to jest? Czy to ja ci to zrobiłam?
- Nic, wielkiego.
- Nie, naprawdę, przepraszam, nie wiedziałam.
- Przestań, nie masz za co przepraszać.
Znowu zaczął mnie całować. Kiedy już było blisko tego żeby na prawdę zaczęło się coś dziać, Niallowi zadzwonił telefon:
- Co do cholery.- wstał i odebrał go.
Usiadłam na łóżku i starałam się usłyszeć o czym rozmawiają.
- Co? Nigdy w życiu. Nie ma mowy. Dobra. Do zobaczenia. - odłożył telefon, nie miał zadowolonej miny.
- Kto to?
- Liam.
- O co chodzi?
Subskrybuj:
Posty (Atom)